
5 sierpnia, w okresie największych upałów w Rzymie, liturgia Kościoła wspomina rocznicę poświęcenia bazyliki Matki Bożej Większej, zwanej popularnie Matką Bożą Śnieżną. Historia tej świątyni sięga IV wieku. Według tradycji w 352 roku Maryja ukazała się papieżowi Liberiuszowi i rzymskiemu patrycjuszowi Janowi, nakazując budowę kościoła w miejscu, które im wskaże. I tak, 5 sierpnia, w czasie największych upałów, wzgórze Eskwilińskie pokryło się śniegiem. Tam też wzniesiono świątynię, która jest pierwszym kościołem rzymskim poświęconym Matce Bożej.
Świątynia ta, obok bazyliki Laterańskiej (katedry biskupa Rzymu), bazyliki Świętego Piotra na Watykanie oraz bazyliki Świętego Pawła za Murami, należy do czterech tzw. bazylik większych Rzymu.

Istnieje zwyczaj, że w uroczystość Matki Bożej Śnieżnej, a więc dziś, z kopuły tejże bazyliki zrzuca się płatki białych róż, przypominające płatki śniegu. Są one również symbolem niezliczonych łask, jakie wypraszał i wyprasza tutaj lud rzymski. W bazylice znajduje się bowiem otoczony wielką czcią obraz Salus Populi Romani (Ocalenie Ludu Rzymskiego), pochodzący z XII wieku. W Wiecznym Mieście panuje powszechne przekonanie, że modlitwa przed tym wizerunkiem wielokrotnie ocalała Rzym i jego mieszkańców przed różnorakimi zagrożeniami.
Przypomnę, że bazylika Santa Maria Maggiore była ulubionym kościołem papieża Franciszka. Odwiedzał ją przed każdą podróżą poza Rzym i tuż po powrocie z niej, modląc się przed obrazem Matki Bożej. W swoim testamencie z czerwca 2022 roku wyraził wolę, by w tejże bazylice zostać pochowanym i w niej ostatecznie spoczął. Jego skromny grobowiec znajduje się w lewej nawie bocznej świątyni. Płytę nagrobną wykonano z kamienia pochodzącego z włoskiej Ligurii, skąd wywodzili się jego przodkowie.
I jeszcze jedno. Tego ranka, po długiej chorobie, która na kilka miesięcy przykuła go do łóżka, zmarł we Wrzosowie ks. Jan Kostkiewicz. Większość swego kapłańskiego i pallotyńskiego życia spędził w Paryżu, nierozerwalnie związany z rue Surcouf. Kostek, jak go nazywaliśmy, miał wyjątkowe i głębokie nabożeństwo do Matki Bożej. Traktował Ją jako „skrót”, a nie „obejście” w drodze do Jezusa. Nosił szkaplerz. Czuł się przy Niej bezpieczny! Wiedząc, że Maryja wprost obiecywała swoją szczególną asystę w godzinie śmierci tym, którzy Jej zaufali, nie powinno nas dziwić, że Kostek odszedł w jedno ze świąt Jej dedykowanych. To tak, jakby Maryja osobiście zechciała przeprowadzić jego duszę przez bramę wieczności i przedstawić ją swojemu Synowi.
Stanisław STAWICKI
Ks. Stanisław Stawicki. Pallotyn. Urodził się w 1956 roku w Kowalu. Przez wiele lat pracował na misjach w Rwandzie, Kamerunie, Kongo i Wybrzeżu Kości Słoniowej. Sześć lat spędził w Rzymie. Równie sześć w Paryżu, gdzie w 2003 roku na Wydziale Teologicznym jezuickiego Centre Sèvres obronił pracę doktorską Współdziałanie. Pasja życia. Życie i sposób życia Wincentego Pallottiego (1795-1850). W sierpniu 2021 powrócił do Paryża, gdzie do września 2024 roku pracował jako proboszcz parafii Świętych Jakuba i Krzysztofa w XIX dzielnicy zwanej „La Villette”. Obecnie pełni funkcję ojca duchownego i wykładowcy w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie koło Warszawy. Jest autorem trzech pozycji książkowych w języku polskim: Sześć dni. Rekolekcje z Don Vincenzo (Apostolicum, Ząbki 2011), Okruchy pallotyńskie na dzień dobry i dobranoc (Apostolicum, Ząbki 2017) oraz Okruchy pallotyńskie znad Tybru (Apostolicum, Ząbki 2021).
Recogito, rok XXVII, sierpień 2026
