
Z KAZMIERZEM WIERZYŃSKIM
Przewiany szarościami tamtych lat
poraniony stanem wojennym
późno lecz chcę właśnie teraz
wyśpiewać życia urok bezcenny
Kroczyć z Wierzyńskim po stolicy
na plaży złotej wyciągnąć się błogo.
I patrzeć jak śmieją się dziewczęta
zginają kibić, beztrosko się kąpią.
Na księżycu jak balonem polecieć
by spotkać się z gwiazdami
Z mostu spoglądać w fale Wisły
w których jaśnieje nowa Warszawa.
I na starówkę spojrzeć w płomieniach
powstania i zgliszczach dymiącą
ale miłością jak Feniks wskrzeszoną.
Pradawną – i dumną – i świetną
I barwnym życiem kwitnącą na nowo.
„DANUTA”
„Hej chłopcy, bagnet na broń”
Krystyna Krahelska
Postać twa widna tu w stolicy
z mieczem nadziei i wolności,
a serce twoje krąży
w tej powstańczej pieśni ku
przypomnieniu i wskrzeszeniu
czystej i wielkiej miłości.
Taka zostaniesz. Zawsze młoda.
Z tarczą wierności.
Z fal naszych dziejów
trudnych wyłoniona.
Biegnąca wśród bomb lecących
ku pomocy wśród gruzów,
huku rosnących płomieni…
Kobieca, krucha, a niezłomna.
Jasny świt nad Warszawą
zagląda w twe oczy.
Nim dzień nad nami blaski
swe roztoczy znów orzeł
przy ramieniu twoim zatrzepocze
nad złotostrunną pieśnią Wisły.
W ŁAZIENKACH KRÓLEWSKICH
Często ten park prastary chłonął
burzę moich myśli, koił czasem
łaską muzyki pod wierzbą Chopina.
Seweryn Goszczyński biegł tam
zadyszany z garstką szaleńców
nocą w stronę Belwederu.
Piłsudski chodził długo zamyślony
przez okna w półmrok alei spozierał,
na taflę stawu, w labirynty planów.
To gdy godzina „W” nagle wybiła
batalion „Ruczaj” na wroga uderzał,
barwiła krew białe posągi
i drzewa które tyle już widziały.
A teraz dzieci, tłumy uśmiechnięte…
I każde serce, kamień, kwiat
powtarza: „Chwała bohaterom!”
NIE OPUSZCZAJCIE NAS NIGDY
Nie opuszczajcie nas nigdy polegli
Niech wasze czyny nasze myśli głoszą
Niech wasze serca w naszych biją
Płomień powstańczej Warszawy
Niech zawsze nam i wszędzie świeci
A wasze pieśni wciąż nad Wisłą krążą
Nie opuszczajcie nas nigdy polegli
Bo wasze kości barykadą świętą
Za która życie wolne teraz żyje
Kroczą dążenia w dniu codziennym
Nie opuszczajcie nas nigdy polegli
I uczcie nas heroicznej wierności
Bo choć stolica wtedy padła – zwyciężyła
Powstała z waszej krwi, nadziei, miłości
Mariusz OLBROMSKI
Mariusz Olbromski (1955-). Urodził się w Lubaczowie. Polonista, filolog klasyczny, muzealnik, poeta i prozaik. Członek Warszawskiego Oddziału Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. Jego utwory były publikowane we wszystkich czołowych czasopismach literackich w Polsce, prezentowane w programach I i II PR, w wielu rozgłośniach lokalnych, a także poza granicami kraju. Autor ponad dwudziestu kilku książek poetyckich i prozatorskich; ostatnio opublikował: Na szlaku dialogu (2020), Cień Norwida (2021), Kresowa bałagulka (2020/23), Lwów Stanisława Lema (2022). Jego wiersze z tomu Powroty do Krzemieńca (wydanie bilingwiczne, Rzeszów 2017) przełożyła na język ukraiński prof. Walentyna Sobol. Orędownik budowania porozumienia i współpracy, szczególnie między środowiskami intelektualistów polskich i ukraińskich. Pomysłodawca i współorganizator „Dialogu Dwóch Kultur” – ponad dwudziestu kilku edycji corocznych spotkań pisarzy i naukowców ukraińskich i polskich w Muzeum Juliusza Słowackiego w Krzemieńcu oraz w Drohobyczu, a w Polsce – w Przemyślu, Warszawie, Stawisku. Redaktor, m.in. ukazującego się od lat w języku polskim i ukraińskim rocznika pod tym samym tytułem oraz „Rocznika Lwowskiego” i „Nowego Kuriera Galicyjskiego” wydawanego we Lwowie.
Recogito, rok XXVII, sierpień 2026
