
Kazimierz Drejas jest jednym z najbardziej oryginalnych malarzy, związanych z Bydgoszczą i tutejszym środowiskiem artystycznym, znanym i docenianym w środowisku ogólnopolskim oraz mającym na swoim artystycznym koncie międzynarodowe nagrody. Od lat wierny jest własnej estetyce, określonej tematyce i wypracowanej formie.

Kazimierz Drejas, będąc twórcą bardzo dojrzałym, posiadającym duży i ciekawy dorobek malarski, który jest bogaty tematycznie i zróżnicowany formalnie, czyni na widzu przejmujące wrażenie – jako człowiek zanurzony w sztuce i spełniający w niej swoje życie, a przynajmniej jego znaczącą część. Jego efektowny i wypracowany poprzez dziesięciolecia dorobek jest, zarazem, wyraźnie naznaczony określoną ideą i konsekwencją w jej realizacji. I to ona właśnie – owa idea – na każdym etapie twórczości Drejasa prowadzi do rozpoznawalności artysty i jego prac. Rozpoznawalność ta wynika ze znakomitego warsztatu artystycznego i wyrazistego charakteru płócien.
Tak rozumiana rozpoznawalność – powtórzmy: wyrażona w malarskim warsztacie, zawierającym w sobie mocny „ślad” osobowości artysty i to na kolejnych etapach jego poszukiwań i działań, w połączeniu z bogactwem malarskich kadrów – staje się fascynującą cechą twórczości Drejasa.
Właściwą dla jednostek pracowitych, wytrwałych i silnych oraz – rzecz jasna – utalentowanych, których talent rozwija i umacnia się w czasie, także w pewnym zmaganiu i aurze świadomych wyborów. Patrząc więc z perspektywy, sam talent jawi się tu jako zaczyn, o który artysta „zadbał” poprzez dyscyplinę, a niejednokrotnie stając na granicy poświęcenia.

Czy nie jest tak, iż to nie tylko artysta kształtuje swoją twórczość, ale także ona kształtuje jego egzystencję? Wydobywa z niego wszystko co cenne, również to, co trudne, a ukryte? Dojrzałe dzieło określa artystę, otwiera go jawnie przed światem. W tym „otwarciu” objawia się siła i wartość dzieła, a także samego twórcy, co zresztą nie sposób rozdzielić. Aktywnie rozumiejąc twórczość, rozważając drogę, którą wyznacza sztuka – artysta z dziełem coraz bardziej się zespala, coraz bardziej przeniknięty jest on własną koncepcją twórczości. Z czasem więc, i nie jest to wcale postawa tak bardzo wyjątkowa, twórca istnieje jakby osobno, wydaje się, że „poza światem” w znaczeniu filozoficznym i estetycznym, a czasem też ludzkim, faktycznym. Zdystansowany wobec nowych trendów, mediów i estetyk. Niejednokrotnie nieszukający już widzów, co nie znaczy, że obojętny na ich odbiór, czyli ocenę i refleksję. Na tym etapie jednak jest on już tak utwierdzony w realizowanej przez siebie artystycznej idei, że nie ulega żadnej zewnętrznej „ingerencji”. Trwa w tym, co dla niego najważniejsze, nawet jeśli miałoby to prowadzić do zupełnie wyjątkowych sytuacji niezrozumienia. I oto niekiedy, może pojawić się rodzaj szczególnego osamotnienia w pracowni malarskiej, któremu, jak sądzę, towarzyszy jednak łagodne poczucie satysfakcji oraz – co niezmiernie ważne – wierności sobie. Ale równocześnie, przez cały ten czas, szczere zainteresowanie, a nawet podziw rozumiejących i doceniających tę oryginalną sztukę odbiorców.
W tych krótkich dywagacjach, zupełnie świadomie, pojawia się pojęcie oddania dla idei sztuki, a szczególnie jej własnej koncepcji. Jest tu nawet tchnienie heroizmu, oczywiście użyte w odniesieniu do czasu względnego pokoju i dostatku, zamknięte w bezpiecznej codzienności czterech ścian.
Wszystko to – co możemy określić jako wierność swojej drodze – może prowadzić do artystycznego mistrzostwa, którego fundamentem jest wypracowana przez lata postawa twórcy – jego „obraz” wewnętrzny, intelektualny i emocjonalny.
To zaś przekłada się na mocne przekonanie widza, że oto staje przed znaczącą, a nawet znakomitą sztuką, ukształtowaną przez całe, w pewnym sensie niewyobrażalne, ale przecież realne życie, traktowane jako źródło artystycznie przetwarzanej inspiracji.
Nie są to refleksje ogólne, a więc oderwane od postaci Kazimierza Drejasa. A przeciwnie, zmierzają one do scharakteryzowania również jego osoby i też jego twórczością zostały szlachetnie „sprowokowane”.
(„Trzy wystawy w Galerii Autorskiej”, styczeń 2022; tekst napisany z okazji Jubileuszu 55 – lecia pracy twórczej Kazimierza Drejasa, niepublikowany, fragment).

Od wielu lat jest to ten sam temat – kobieta we wnętrzu. Najczęściej są to dwie postacie, rzadko – trzy. Po chwili okazuje się, że jest to ta sama osoba w dwóch różnych pozach. Może więc uchwycona w różnych momentach, a może przedstawiona w jednej chwili w różnych relacjach z drugą osobą? Nie jest to dla widza jasne, ale artyście wcale nie zależy na jednoznacznej odpowiedzi. Wręcz przeciwnie. Z całym spokojem można stwierdzić, że wieloznaczność, niedomówienia są jedną z najważniejszych cech malarstwa Kazimierza Drejasa. Możemy jeszcze zapytać o tożsamość tej kobiety. Także o spójność jej osobowości, której to, od razu, wydaje się przeczyć fakt zwielokrotnienia na obrazie jej wizerunku. Tak, jak najbardziej mamy prawo zadać te wszystkie pytania, ponieważ uważnego widza artysta bardzo szybko wciąga w zabarwioną niepokojem, psychologiczną atmosferę swojego malarstwa. Prawie równocześnie daje nam też do zrozumienia jak ważna jest dla niego forma w obrazie. (…)

Każdy z malarskich kadrów stanowi opis nieco ukrytego zdarzenia. Patrząc na nie, odczuwamy skomplikowaną, a nawet wyrafinowaną narracyjność tego malarstwa. To prawda, że mamy do czynienia z teatralizacją ludzkich przeżyć. Gest prowadzący do zbliżenia musi pokonać opór wątpliwości, wstydu oraz pewien rodzaj niemocy. Zamknięte w sobie i w ciasnych wnętrzach postacie przywodzą na myśl bohaterów dramatów Ibsena i filmów Bergmana. Zauważamy jednak, że te międzyludzkie relacje ewoluują. (…)
Godna uwagi jest charakterystyka zewnętrzna ukazanych przez malarza kobiet. Są podobne do siebie. Wszystkie niezmiennie młode, szczupłe i emocjonalnie zaangażowane. Ekspresyjne. Często prezentują się w obcisłych kombinezonach, przylegających do ciała jak druga skóra. To nas zastanawia. Kiedy indziej, ich nowoczesne sylwetki potraktowane są syntetycznie. W obu tych przypadkach cielesność, a więc kobiecość, jest ukryta, wyraźnie powściągnięta i przetworzona. Jest zupełnie tak, jakby artysta nie chciał nas rozpraszać tym aspektem istnienia swoich modelek. Zdaje się mówić: „Nie tym razem. W tym cyklu obrazów najważniejsze jest życie wewnętrzne.”
Zadziwiają nas wnętrza, w których usytuowane są postacie. Przede wszystkim, są to sugestie pomieszczeń, a nie zamieszkałe pokoje, ukształtowane przez upływ czasu, rytm codzienności i upodobania ich mieszkańców. Ściany, podłoga, drzwi, stół służą ukazaniu ograniczeń w przestrzeni. Jest ona hermetyczna i podzielona. Choć ostatnio zaczyna sprzyjać połączeniu i otwarciu. Wszystko, co znajduje się w tych pozbawionych ciężaru i zbudowanych z płaszczyzn wnętrzach, przypominających konstrukcje z japońskich, barwnych parawanów, obrazuje relacje miedzy ludźmi. Drzwi dzielą, stół natomiast stwarza możliwość bycia naprzeciw siebie.(…)
Kazimierz Drejas jest konsekwentny w budowaniu intelektualnej konstrukcji oraz napiętej atmosfery w obrazach. Towarzyszy temu uzasadniona i rzadko spotykana konsekwencja formalna. Forma wydaje się być tak sprzężona z treścią i nastrojem, że widz nie wyobraża sobie innego ukształtowania przestrzeni i wizerunku postaci dla wyrażenia takich właśnie komplikacji ludzkiej natury. Ludzkiej, a nie tylko kobiecej.
W twórczości Drejasa środki malarskie – składające się na formę, która jest początkiem wszystkiego w malarskiej księdze rodzaju – są poddane treści oraz całości wyrazu.(…) Artysta rozgrywa swoje przedstawienie w jednej tonacji barw, ciepłej lub zimnej. Albo też wrażliwie, w atmosferze malarstwa Modriana, kontrastuje płaszczyzny kolorów oraz walorów. Gdy w obrazie dominuje jedna barwa, to staje się to przyczynkiem do zaistnienia bogatych walorowo szarości. Barwa przenika je wtedy, powraca jak charakterystyczny akord w wymagającym skupienia i wyobraźni współczesnym utworze muzycznym. Barwy w malarstwie Kazimierza Drejasa mają wyjątkową wartość emocjonalną. Zupełnie tak, jakby określały stan napięcia, czy wysokość dźwięku. Ta interdyscyplinarność przypomina dokonania szlachetnej awangardy, która tworzyła nowe oblicze sztuki na przełomie XIX i XX wieku. Co do innych elementów budujących przedstawienie – powierzchnia płótna jest gładka, a oświetlenie lokalne. Artysta raczej nie dąży do uplastycznienia czy stworzenia iluzji przestrzeni. Wręcz przeciwnie. Interesuje go wnikliwa i osobista analiza bryły na płaszczyźnie, czyli postaci kobiecej we wnętrzu. A ta, syntetyczna, pokryta niekiedy kubistycznym „nalotem”, przez co traci część indywidualnych cech, prowadzi widza do uniwersalnego odczytania obrazu.

Twórczość Kazimierza Drejasa łączy tradycję dawnego malarstwa z dokonaniami modernizmu. Artysta spełnia się, malując człowieka, który począwszy od antyku jest podstawowym tematem w sztuce. Świat kobiet – przyciągający uwagę widza, pobudzający jego wyobraźnię i wrażliwość, owiany aurą tajemnicy – stanowi wyrazisty przejaw tych zainteresowań. Rzeczywistość kobiet zamkniętych w swoich pokojach i niedostępnych dla osób z zewnątrz – zupełnie jak w okresie klasycznej Grecji – może tu być metaforą odosobnienia i wyciszenia, które są niezbędne artyście dla namysłu nad życiem i własną sztuką.
Malarz zarówno sobie jak i odbiorcy stawia wysokie wymagania. Jest wyrafinowanym intelektualistą, pisząc malarsko-psychologiczny traktat, dotyczący zawiłości ludzkich uczuć oraz tak wiele mówiący o nim samym. Zamkniętym w swojej pracowni. Spokojnym, zdystansowanym i łagodnie uśmiechniętym. To wszystko? Oczywiście, że nie! Ten sam traktat jest równocześnie barwną, pełną ulotnych chwil księgą, sławiącą niepodważalną wartość i urodę życia. Bezgranicznie.
(„Kazimierz Drejas. Między intelektem a zmysłami”, listopad 2016)

Kazimierz Drejas. Urodził się w 1937 roku w Bydgoszczy. W latach 1957-1961 studiował na Wydziale Sztuk Pięknych Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu oraz w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, w pracowniach prof. Jerzego Fedkowicza, prof. Emila Kruchy i prof. Wacława Taranczewskiego. Od 1965 roku należy do Związku Polskich Artystów Plastyków. Autor 39 wystaw indywidualnych. Uczestnik prawie wszystkich wystaw i plenerów organizowanych w ciągu 40 lat przez Okręg Bydgoski ZPAP (90. ekspozycji). Uczestnik 85. wystaw ogólnopolskich i międzynarodowych, 24. wystaw zagranicznych (min: NRD, Czechosłowacja, Austria, Dania, RFN, Francja, Rumunia,Grecja). Zdobywca 20. nagród w konkursach malarskich o randze ogólnopolskiej i międzynarodowej. W 1977 roku zostaje mianowany, przez Ministerstwo Kultury i Sztuki, rzeczoznawcą w zakresie malarstwa. Zaczyna współpracę z Pracowniami Sztuk Plastycznych i Przedsiębiorstwem Państwowym „Sztuka Polska” Oddział w Bydgoszczy. W 1985 roku obejmuje stanowisko rzeczoznawcy w Komisji Ocen i Zakupów przy Wydziale Kultury i Sztuki Urzędu Wojewódzkiego w Bydgoszczy. Od 1972 jest członkiem Sekcji Malarstwa przy Zarządzie Okręgu Bydgoskiego ZPAP. Następnie przez kilka kadencji współtworzy Radę Artystyczną przy ZOB ZPAP. Stypendysta Kujawsko-Pomorskiego Towarzystwa Kulturalnego (1977 i 1985), Wojewody Bydgoskiego (1986) oraz Ministerstwa Kultury i Sztuki (1981).Ponad 300 jego prac znajduje się w instytucjach państwowych, zbiorach wielu muzeów i galerii w Polsce, a także w kolekcjach prywatnych w kraju i za granicą: Australia, Niemcy (Bremen, Berlin, Düsseldorf, Nürnberg), Holandia, Norwegia, Szwajcaria, Paryż i Londyn.
Hanna STRYCHALSKA
Hanna Strychalska – eseistka i historyk sztuki, związana z Bydgoszczą i tutejszym środowiskiem plastycznym oraz literackim. Szkice krytyczno-artystyczne i wywiady, publikowała w czasopismach historycznych, literackich, plastycznych i filozoficznych, m.in. w „Kronice Bydgoskiej”, „Toposie”, „Poboczach”, „Wyspie”, „Frazie”, „Akancie”, „Kontekstach” (PAN), Kwartalniku Rzeźby „Orońsko” i „Filo-sofiji”, a także na portalach: bydgoszcz24.pl, tygodnikbydgoski.pl, e-teatr.pl. Autorka około 130 tekstów o plastyce i wystawiennictwie (malarstwo, grafika, rysunek, rzeźba, obiekty i instalacje, fotografia), poezji i prozie, teatrze, filmie, scenografii oraz muzyce. Od 2010 roku współpracuje z Galerią Autorską Jana Kaji i Jacka Solińskiego w Bydgoszczy i „Bydgoskim Informatorem Kulturalnym”. Nagrodzona Medalem „Za twórczy wkład w kulturę chrześcijańską” za rok 2020.
Recogito, rok XXVII, lipiec 2026
