Jacques-Louis David. Piewca Rewolucji czy zwolennik Imperium?

Jacques-Louis David (1748-1825), Śmierć Sokratesa (1787) © The Metropolitan Museum of Art, Nowy Jork

Eseje, jakie wyszły spod pióra liczących się w XIX wieku pisarzy i krytyków sztuki: Adolphe’a Thiersa, Stendhala, Alexandre’a-Gabriela Decamps’a, Gustawa Planche’a, Théophile’a Thoré, Eugène’a Delacroix, czy też Charlesa Baudelaire’a, zawierają wiele istotnych informacji dotyczących malarstwa jednego z najbardziej znanych przedstawicieli neoklasycyzmu francuskiego, Jacquesa Louisa Davida (1748-1825).  Ich opinie różnią się w ocenie malarskiego dzieła Francuza. Oglądając wystawę w paryskim Luwrze poświęconą uczniowi Akademii Świętego Łukasza i Akademii Francuskiej w Rzymie w latach 1775-1780, a od 1783 roku pełnoprawnemu akademikowi paryskiej uczelni, przyglądając się jego karierze malarskiej, zgodzić się można z opinią Planche’a, iż malarstwo nie może uniknąć ogólnej odnowy. „Zarówno wydarzenia zewnętrzne, jak przemiany w dziedzinie myśli – jak pisał – przyczynią się do tej zmiany. Wygnanie dynastii, które zmieniło instytucje polityczne, wpłynie także na obyczaje, gusta i inwencję plastyczną”. Przykładem takiego przewartościowania był niewątpliwie bohater paryskiej wystawy.

Jacques-Louis David (1748-1825), Śmierć Marata (1800) ©.Grand Palais Rmn / Musée du Louvre / Mathieu Rabeau

Adolphe Thiers uważał, iż malarstwo Davida wzniosło się do ideału. Natomiast Stendhal zarzucał szkole Davida, iż skupiając się jedynie na ciele i dokładnej jego anatomii jest niezdolna malować człowieczą duszę. Można to zaobserwować w niejednym jego płótnie bądź rysunku. Przykładem jest postać Romulusa z obrazu Sabinki, gdzie idealna ,,jest tylko forma jego mięśni, prawidłowo naśladowanych z antyku”. Théophile Thoré podkreślał, iż malując Śmierć Sokratesa w 1787 roku David kontynuował filozoficzną tradycję szkoły francuskiej, co potwierdziło jego talent jeśli chodzi o układ kompozycyjny, jednocześnie, niestety, okazał się bardziej rzeźbiarzem niż malarzem. 

Dla francuskiego artysty, jak pokazała wystawa w Luwrze, istotny był rysunek, a nie używanie koloru. Sztuka według niego powinna zawierać sens społeczny i moralny, powinna uczyć historii, być bojowym apelem, rodzajem odwagi obywatelskiej. Jednak, jak twierdził Thoré, w przypadku Davida „teoretyk przewyższa o wiele malarza”. Był on od początku swojej kariery malarskiej twórcą kontrowersyjnym. Szukał, jak każdy inny artysta, swojej drogi. W tym dopomogła mu podróż do Italii i nawiązanie przyjaźni z pisarzem i archeologiem, wybitnym znawcą sztuki, jakim był Antoine Chrysostome Quatremère de Quincy. To on zaraził młodego malarza antykiem. Od niego zaczęła się przygoda Davida z nowatorstwem, czyli to, co, jak twierdził Stendhal, przyniosło mu sławę. Praca nad „nowym językiem przekazywania treści w obrazie”, które zaczęły być dla malarza ,,manifestem ideowym”, odtąd towarzyszyła mu w dalszej jego karierze. Podczas drugiego pobytu w Rzymie, między rokiem 1784 a 1785, zabłysnął talentem malując obraz Przysięga Horacjuszy. Kolejnym sukcesem, w 1787 roku, okazała się Śmierć Sokratesa.

Jacques-Louis David (1748-1825), Portret Juliette Récamier (1800) ©.Grand Palais Rmn / Musée du Louvre / Adrien Didierjean / Sylvie Chan-Liat

Tematy czerpane z historii antycznej, oprócz portretowania burżuazji, towarzyszyły artyście nieustannie.  Portrety, jakie malował, znajdowały i znajdują więcej zwolenników, gdyż są oszczędne w wyrazie i bezpretensjonalne. Otwartość spojrzenia papieża Piusa VII czy siła uroku Juliette Récamier to realistyczne studium postaci. Nie ma tu żadnej maski. Oddana została malarsko prawdziwość usposobienia. Davidowe portrety zgodne były z pozycją społeczną i osobowością portretowanego, nie pozbawione charakteru, namiętności i cierpienia, ale też chłodu i rezerwy, na co zwrócił uwagę Michaił Ałpatow. To siła charakteru i odwaga malarza przyczyniły się do nowatorstwa i odmiany w sztuce, czemu hołdował Stendhal. Alexandre-Gabriel Decamps podkreślał, iż malowanie bohaterów republiki, jakimi byli Grecy i Rzymianie, było rodzajem świętości „i na tym polega wyższość Davida, że budził w swoich współczesnych żywe i głębokie wzruszenia, które pod osłoną antyku napotykały w tłumie powszechną sympatię”. Jednak mitologiczna szkoła Davida, a tym bardziej despotyczny charakter samego twórcy, nie wszystkim przypadały do gustu,

Jacques-Louis David (1748-1825), Napoleon w swoim gabinecie (1812) ©.Courtesy National Gallery of Art, Waszyngton

Podczas Rewolucji David namalował cztery obrazy: Przysięgę w Sali Gry w Piłkę, Zamordowanie Lepeletier’a de Saint-Fargeau, Josepha Bara i Śmierć Marata. Opowiedział się za rewolucyjnym terrorem jako członek Komitetu Bezpieczeństwa Powszechnego, przystępując do klubu jakobinów, głosując z śmiercią króla Ludwika XVI skazanego na szafot, malując ,,męczenników” Wielkiej Rewolucji. Z tych czterech obrazów ,,rewolucyjną ikoną” pozostaje bez wątpienia Śmierć Marata, który wysławiał ,,despotyzm wolności”. Obraz nosi także inne określenie, to świecka pieta. Dzieło ograniczające się do minimum szczegółów, ukazujące śmierć jako dramat człowieka, uznane przez Thoré’a za najlepszy obraz Davida. Jeszcze inny, dosyć znamienny fakt, rysunek, wizerunek królowej jaki popełnił malarz obserwując prawdopodobnie z okna paryskiego domu drogę Marii Antoniny na szafot.  Po Rewolucji malarz, przyjaciel Robespierre’a, prześladowany po Termidorze, znalazł innego protektora i z republikańskiego artysty stał się ulubieńcem nowej cesarskiej władzy.

Malarstwo Davida nosi w sobie cechy: wypracowania starannej konstrukcji dzieła, ograniczenia roli koloru i akcentowania bardzo ważnej roli poprawnego rysunku. Jest to dla wielu malarstwo nasycone patosem, malarstwo wielkich rozmiarów, malarstwo o wymowie ideowej, odnoszące się do kontekstów historycznych. Odrzucając ,,boucherowską manieryczność i akademicki chłód” Jacques-Louis David stał się malarzem masywnych postaci, jakie były dotąd obce sztuce francuskiej.

Anna SOBOLEWSKA 

Anna Sobolewska – urodziła się w Białymstoku. Studiowała pedagogikę w Krakowie. Współpracowała między innymi z paryską Galerią Roi Doré i ukazującymi się we Francji czasopismami: „Głos Katolicki” i „Nasza Rodzina”. W roku 2015 w Éditions Yot-art wydała książkę Paryż bez ulic. Jocz, Niemiec, Urbanowicz i inni. Od ponad trzydziestu lat mieszka w Paryżu.

Recogito, rok XXVII, styczeń 2026