Dobrostan – i inne wiersze

Renata T. Korek (2026) © Archiwum prywatne / Renata T. Korek

Podarowała mi trzy ręce pracowite

Nie mając nic oprócz cierpienia podarowała mi trzy ręce pracowite,
mała deska, na niej skulona postać wyniosła, blada, nie wie co się z nią dzieje,
nie mówi, nie je, tuli niemowlę, zasypia i budzi się odrętwiała,
z liliowego ciała, drobna, jej oczy świecą gwiazdami.

U progu drewnianego domu trzy ręce pracowite żyją potrójnie,
rozplatają ziemskie losy, zaplatają, każdy ma swoje warkocze,
na nich trzy słowa prorocze, w gnieździe jaskółczym,
malwach wysokich pod okna, ta sama pieśń posrebrzona.

Trzy ręce w ziemi grzebią, sadzą, szorują podłogi, pieluchy wieszają,
dzień zamykają czernią, szyją, tkają, łuskają fasolę, cebulę wyrywają,
orzechy znoszą, kładą się ostatnie.

Płaczą nad nimi wierzby, wszechświat kołysze, ogień rozpala,
woda rozlewa się sama, stróżka wąska, wyschnięta, drętwa,
zawinięte w liść na górze Athos, kto ich ramion dosięga?



Złapałam czas jak słodką wiśnię

Złapałam czas jak słodką wiśnię. Pierwszy raz
od kiedy pogodnie patrzę w przyszłość,
w oczy zatrwożone, zaciśnięte bez końca,
zdarzyło się to w cierpkiej samotności.

Wiśnie – latawce bez adresu, szpacza uczta na zielonym liściu,
kto zagra na nim, da odpocząć takiemu jak ja wędrowcy?

Wiśnie dojrzałe, lepkie od soku,
pomału je przeżuwam – po pestkę, myśli przelotne
kołyszą tym obrazem, znikną za kilka dni zanim się obejrzę.

Na talerzu pestki nagie jak kości, w ziemi wilgotnej
dadzą życie następnemu drzewu, będą jak odrodzenie
– czerwona plamka istnienia na martwym życia śniegu.



Dobrostan

Wyhoduj dobrostan na własnej dłoni,
w oku łagodnym i ciepłym jak ocean,
nie zdarza się to często, świat zapomnianych instynktów
ożywa w blasku, nasyca kolorami
– dobrostan ma swoją energię i światło różowe
jak świt.
To spokój galopującego stada i unoszący się nad nim tuman,
matczyna kołyska uwolniona od bólu, to kryzys doskonałości,
męskość otwarta na łzy, powrót do rodzinnego gniazda,
gdzie ojciec biegał boso i sny bliskie były ziemi, cmentarze otulały
poletka liche, sądnego dnia na wzgórzu grał dzwon.

Trudna ziemio z umierającymi dziećmi
od pomoru módl się za nasze powroty.

Dobrostan smakuje tam ziarnem urodzajnym,
między pasieką a polem z wąskimi morgami,
cielną krową, starym domem z jedną izbą,
– innych śladów nie było, wciąż pachnie
pajda chleba ze śmietaną.

Renata T. KOREK

Renata T. Korek (1962), ur. w Trzebiatowie. Poetka, pedagożka, działaczka społeczna, malarka, fotografka, menedżerka kultury, badaczka historii i tradycji regionalnej, autorka artykułów i opracowań naukowych, książek dla dzieci i tomów poetyckich. W 2012 r. ukazała się jej debiutancka książka poetycka Jechałam aleją światła. Kolejną, Kobieta, która chce być mną wydała w 2016 r. Na rynku wydawniczym pojawiły się dla dzieci Wierszowanki do poduszki (2019), Bajka o Zielonym Kocie (2021) oraz Zaczarowane Podwórko (2023). Podsumowanie swoich badań pomorzoznawczych zawarła w publikacji Prace pomorskie, cz. I etnograficzna (2021). Od początku 2022 roku publikuje swoje wiersze i zdjęcia w periodyku „Recogito” (recogito.eu). Jej wiersze o wojnie w Ukrainie (wybór) zostały wydane w ukraińskiego almanachu ART TRANSLATONICA VIII, 2023. Bohaterka i uczestniczka wielu reportaży oraz audycji radiowych i telewizyjnych.  Prowadzi Trzebiatowski Ośrodek Kultury. Twórczyni wielu znanych projektów kulturalnych. Członkini Stowarzyszenia Pisarzy Polskich i międzynarodowej organizacji IBBY, nagrodzona m.in.: Dyplomem Europejskim (Poczdam 2008), Zasłużony Kulturze Gloria Artis (2020), nagrodą Marszałka Województwa Zachodniopomorskiego PRO ARTIS za wybitne osiągnięcia w dziedzinie kultury (2023). (profil: Encyklopedia Pomorza Zachodniego Pomeranica). Mieszka w Trzebiatowie.

Recogito, rok XXVII, sierpień 2026