
Dies Romana, to tyle co dzień urodzin Rzymu. Według legendy rozsławionej przez starożytnego historyka Markusa Warrona, miasto zostało założone 21 kwietnia 753 roku p.n.e. przez mitycznych braci Romulusa i Remusa wykarmionych mlekiem wilczycy. To z powodu tejże legendy wilczyca stała się nieoficjalnym symbolem Rzymu.
Wilczyca nie jest dla Rzymu zoologicznym raportem terenowym. Jest symbolem! Symbolem miasta dzikiego, ale opiekuńczego, brutalnego, ale płodnego, nieoswojonego, ale przeznaczonego do wielkości. Rzymianie kochali takie obrazy. Twarde, proste, zapadające w pamięć. I trzeba przyznać, że z marketingowego punktu widzenia wilczyca karmiąca bliźnięta to był strzał w dziesiątkę.

Oczywiście starożytni Rzymianie sami kombinowali, czy ta wilczyca była faktycznie wilczycą. Bo po łacinie słowo „lupa” oznaczało także prostytutkę. Otóż według jednej z legendarnych wersji, Romulus i Remus mieli trafić pod opiekę pasterza Faustulusa i jego żony Akki, którą właśnie przezywano „lupa”. Tym samym, mieli dorastać w świecie stad, wzgórz i prostego życia, czyli w samym środku tego surowego pejzażu, z którego później Rzym będzie robił fundament swojej tożsamości.
To ważne, bo Rzymianie bardzo lubili podkreślać, że ich początki były twarde, wiejskie, oszczędne i pozbawione luksusów. Miasto narodziło się z ziemi, trzody i pracy ludzi, którzy potrafili przetrwać.
Świadczy też o tym wybór daty: 21 kwietnia. Otóż tego dnia obchodzono wcześniej Parilia, czyli święto pasterskie związane z bóstwem opiekującym się trzodą i życiem pasterzy. Narodziny miasta nie zostały więc oderwane od wcześniejszego krajobrazu kulturowego, tylko w niego wpisane. I to jest piękne, bo Rzym zawsze chciał być miastem, które nie tylko stoi, ale mówi. Nie tylko trwa, ale interpretuje własne trwanie. Nie tylko ma przeszłość, ale robi z niej spektakl.
Legenda podaje, że Romulus chciał założyć miasto na Palatynie. Remus preferował Awentyn. Szydząc z dopiero co wytyczonego obrysu miasta przez Romulusa, Remus miał przeskoczyć przez jego granicę. Wtedy Romulus zabił go, wygłaszając słynne zdanie: „Niechaj tak zginie każdy, kto przekroczy granicę mego miasta”.

I jeszcze jedno. Tego samego dnia, 21 kwietnia, ale w 1795 roku w Rzymie, przyszedł na świat przy Via del Pellegrino 130, Wincenty, Alojzy, Franciszek Pallotti. Był to wtorek – dokładnie tak, jak dzisiaj. Wincenty był dumny z tego, iż urodził się w Rzymie, i to w tak szczególnym dniu. Często podpisywał się: „Wincenty Pallotti, Rzymianin”.
W rodzinie założonej przez Piotra Pawła Pallottiego i Marię Magdalenę De Rossi urodziło się dziesięcioro dzieci, w tym trzy dziewczynki. Przy życiu pozostała niestety tylko połowa, i to sami chłopcy: Salwator, Wincenty, Alojzy, Jan Chrzciciel i Franciszek.
Dom Pallottich przy Via del Pellegrino, nie był jednak ich własnością. Wynajmowali go od niemiecko-austriackiej fundacji kościelnej, która aż po dzień dzisiejszy zachowała prawo jego własności. Z tym wiązały się trudności, by na fasadzie owego domu umieścić tablicę upamiętniającą narodziny świętego. Udało się to dopiero dwa lata temu, dzięki staraniom niemieckiego pallotyna, ks. Martina Manusa. Po długich negocjacjach, zarówno z właścicielami kamienicy jaki i z władzami miasta, 5 listopada 2024 roku, na domu przy Via del Pellegrino 130, odsłonięto tablicę upamiętniającą Dies Vincentius Pallotti. Napis na tablicy brzmi następująco: „W tym domu urodził się i żył św. Wincenty Pallotti (1795-1850), kapłan rzymski i założyciel Zjednoczenia Apostolstwa Katolickiego”.
Stanisław STAWICKI
Ks. Stanisław Stawicki. Pallotyn. Urodził się w 1956 roku w Kowalu. Przez wiele lat pracował na misjach w Rwandzie, Kamerunie, Kongo i Wybrzeżu Kości Słoniowej. Sześć lat spędził w Rzymie. Równie sześć w Paryżu, gdzie w 2003 roku na Wydziale Teologicznym jezuickiego Centre Sèvres obronił pracę doktorską Współdziałanie. Pasja życia. Życie i sposób życia Wincentego Pallottiego (1795-1850). W sierpniu 2021 powrócił do Paryża, gdzie do września 2024 roku pracował jako proboszcz parafii Świętych Jakuba i Krzysztofa w XIX dzielnicy zwanej „La Villette”. Obecnie pełni funkcję ojca duchownego i wykładowcy w Wyższym Seminarium Duchownym w Ołtarzewie koło Warszawy. Jest autorem trzech pozycji książkowych w języku polskim: Sześć dni. Rekolekcje z Don Vincenzo (Apostolicum, Ząbki 2011), Okruchy pallotyńskie na dzień dobry i dobranoc (Apostolicum, Ząbki 2017) oraz Okruchy pallotyńskie znad Tybru (Apostolicum, Ząbki 2021).
Recogito, rok XXVII, kwiecień 2026
