
Józefa Chełmońskiego, Trumna chłopska, Opera Paryska i Żydówka z cytrynami Aleksandra Gierymskiego, Stańczyk Jana Matejki, Targ warzyw na placu za Żelazną Bramą Józefa Pankiewicza, Żniwiarze odpoczywający Wincentego Wodzianowskiego to jedynie kilka dzieł polskiego malarstwa z licznej, osobistej kolekcji, o której nie każdy wie, iż ponad sto lat temu była własnością jednej i tej samej osoby, Ignacego Korwina-Milewskiego (1846 1926). W opinii Andrzeja Ryszkiewicza, historyka sztuki była to „jedna z najbardziej świadomie zbieranych, najcenniejszych i najpiękniejszych kolekcji polskich obrazów”.

Ignacy Korwin-Milewski bogaty ziemianin z Wileńszczyzny, filantrop, pisarz i podróżnik, podobiznę jego utrwalił portretem w 1901 roku Leon Wyczółkowski. Z obrazu spogląda postawny mężczyzna, ubrany w ciemny, ciepły płaszcz narzucony na żakiet z dużymi guzikami, w czarnym cylindrze na siwiejącej głowie okolonej długą białą jak mleko brodą. Wyraźne rysy twarzy zdradzają pewność charakteru, nieugiętość woli, zdecydowanie i błyskotliwość umysłu. Przenikliwość niebiesiech oczu i ułożenie warg podkreślają wyniosłość i zadufanie w sobie. Zapewne tego typu cechy charakteru pozwoliły na realizowanie różnorakich zainteresowań i życiowych marzeń, jakie mógł osiągać będąc szlachcicem z herbem pobierającym nauki za granicą, obracającym się w świecie europejskiej sosjety, przyjaźniąc się z arcyksięciem Karolem Stefanem Austriackim. Brak talentu nie uczynił z niego malarza, ale zamienił w zbieracza umiejącego docenić talenty innych.

Sylwetkę człowieka o zapędach ekscentrycznego magnata, cechach despoty i skandalisty jednakowoż filantropa i dobroczyńcę, konserwatystę z przekonania prezentuje w stu osiemdziesiątą rocznicę urodzin i setną rocznicę śmierci warszawska wystawa. Urodzony w Gieranonach w guberni wileńskiej w 1846 roku poznał bardzo wcześnie Paryż, gdzie uczęszczał do Liceum Bonapartego, w późniejszym czasie Uniwersytet w Dorpacie, a także Królewską Akademię Sztuk Pięknych w Monachium, mając czas na liczne europejskie podróże. Kompletowany przez niego zbiór dzieł sztuki, w latach 1880-1895 zwrócony szczególnie był na szkołę monachijską. Jej progi przestąpiła niemała liczba Polaków. W późniejszym czasie ta zasada nie była przez kolekcjonera tak rygorystycznie przestrzegana. Korwina -Milewskiego interesowała przede wszystkim twórczość malarzy ostatniej ćwierci XIX wieku edukowanych przez malarską Szkołę Monachijską. Jan Matejko, Józef Chełmoński, Aleksander Gierymski, to są filary polskiego malarstwa. Obok nich hrabia skupował obrazy Jacka Malczewskiego, Teodora Axentowicza, Alfreda Wierusza-Kowalskiego, Kazimierza Pochwalskiego, Franciszka Żmurki i innych.
Zbiory polskiego kolekcjonera oszacowane zostały na ponad 200 eksponatów. Warszawska ekspozycja prezentuje 73 spośród nich, dodając 37 imitacji przypominających obrazy, które kiedyś należały do kolekcji i których losy do dzisiaj są nieznane.

Warszawska wystawa jest wyjątkowym kanonem polskich artystów malarzy i ich dzieł nieumniejszających im rangi w świecie sztuki europejskiej. Jesteśmy świadkami początków kolekcji, możemy podziwiać galerię autoportretów, obrazów zamówionych przez Korwina-Milewskiego u polskich malarzy w liczbie około 20, spełniających wymogi jakie przedstawił każdemu artyście on sam. Wzorując się na florenckiej kolekcji z Uffizi obrazy miały mieć identyczny wymiar i format a każdy portretujący siebie artysta przedstawiał swoją sylwetkę w pozycji stojącej. Jan Matejko i Józef Brandt nie spełnili wymogów ekscentrycznego kolekcjonera ukazując siebie w pozie siedzącej. Rolę znaczącą stanowi w zbiorach tematyka ludowa i przypomnienie o zaprezentowaniu bogatych zbiorów publiczności wiedeńskiej w (1895-1896) w Kunstlerhaus.

Ignacy Korwin-Milewski to również podróżnik. Wyprawa jachtem ,,Christa”, odkupionym od arcyksięcia Karola Stefana Austriackiego, któremu nadał w późniejszym czasie imię ,,Litwa” zawiodła go w 1897 roku do Archangielska. Pływał tym jachtem przez 20 lat opisując i dokumentując morskie wyprawy zdjęciami w sepii, są one częścią warszawskiej ekspozycji. Stając się właścicielem wyspy Sveta Katarina leżącej blisko półwyspu Istria snuł plany uczynienia na niej kurortu, w czym niestety przeszkodziła pierwsza wojna światowa. Fiaskiem zakończyły się również rozmowy dotyczące ofiarowania zbiorów Krakowowi lub Lwowowi. Jego zbiory znalazły się w rezultacie w Wiedniu w 1915 roku i powoli ulegały rozproszeniu. Skupowali je bogaci marszandzi, między innymi Abe Gutnajer, warszawski antykwariusz. Dzięki niemu część obrazów z kolekcji Ignacego Korwina Milewskiego trafiło do Muzeum Narodowego w Warszawie. Inne dzieła zakupione zostały przez poszczególne polskie muzea, kolejne zaś są do dzisiaj w posiadaniu prywatnych właścicieli. Hojny mecenas jakim był Ignacy Korwin-Milewski to protekcjonista w swojej materii, umiejący docenić rodzime talenty i nie żałujący pieniężnych środków na zainteresowanie profesjonalistów polską sztuką malarską.
Ignacy Korwin-Milewski umarł w Puli 16 października 1926 roku. Pochowano go w Rovinj, mieście, które w latach 1920-1945 należało do Włoch. Obecnie są to ziemie chorwackie.
Anna SOBOLEWSKA
Anna Sobolewska – urodziła się w Białymstoku. Studiowała pedagogikę w Krakowie. Współpracowała między innymi z paryską Galerią Roi Doré i ukazującymi się we Francji czasopismami: „Głos Katolicki” i „Nasza Rodzina”. W roku 2015 w Éditions Yot-art wydała książkę Paryż bez ulic. Jocz, Niemiec, Urbanowicz i inni. Od ponad trzydziestu lat mieszka w Paryżu.
Recogito, rok XXVII, maj 2026
