
Wspinanie się po schodach, przywitanie w drzwiach, wędrówka przez długi korytarz wypełniony książkami, a potem rozmowa, niezmiennie przy tym samym stoliku, na ogół późnym popołudniem albo wieczorem. I kolejne wizyty, najpierw częste i dość regularne, a po wyjeździe z Polski sporadyczne, powiązane z krótkimi pobytami w Warszawie.
Do maja 2001 roku wydawało się, że nie sposób nie pojawić się w niezwykłym, położonym na poddaszu mieszkaniu przy Nowym Świecie, w którym gospodarz raczył nie tylko herbatą czy kawą, lecz, za każdym razem, zajmującą opowieścią. I chociaż nie było tematów tabu, raczej nie było mowy o tym, co Paweł Hertz zaliczał do spraw błahych. Uważał bowiem, że szkoda czasu, żeby zajmować się głupstwami. Choćby tym, co kto o kim sądzi albo czym żyją rodzime i wiedeńskie czy paryskie salony. Najważniejsza dla niego była literatura, historia i, po dokonanej w późnym wieku konwersji, religia.
Nie przywiązywał wielkiej wagi do swojego pisania. Jednak, oprócz licznych znakomitych antologii i przekładów, pozostawił po sobie utwory prozą oraz wiersze, jak i eseje, bez których trudno wyobrazić sobie domenę polskiej literatury. Zawsze, jak lubił powtarzać, jako Polak należący do europejskiej wspólnoty kulturowej, za istotne uznawał pielęgnowanie nie tylko własnego języka i tradycji, lecz także wartości etycznych i intelektualnych wynikających z przynależności do kręgu śródziemnomorskiej cywilizacji.
Trudno uwierzyć, że to już 25 lat, odkąd trzeba było się godzić z brakiem spotkań i rozmów przy warszawskim Nowym Świecie, brakiem jedynego w swoim rodzaju, nietypowego i skromnego, a jednocześnie znaczącego forum, w którym nade wszystko liczył się głos rozsądku.
13/05/2026
Marek WITTBROT
Marek Wittbrot – w latach 1991-1999 prowadził „Naszą Rodzinę”, obecnie zaś jest redaktorem „Recogito”.
Recogito, rok XXVII, maj 2026
